Masz wiedzę. Wiesz, że to już jest ten idealny czas, aby wyjść do świata z własnym kursem online. W praktyce wszystko wygląda wspaniale, ale jak już rzeczywiście siadasz do tworzenia to pojawiają się pierwsze problemy: co jest najważniejsze, a z czego można zrezygnować.
Do tego dochodzi chaos informacyjny — notatki w pięciu miejscach, pomysły zapisane w telefonie o drugiej w nocy, artykuły otwarte w zakładkach od tygodnia i poczucie, że „masz to wszystko w głowie”, ale jakoś nie chce się ułożyć w całość.
Sama przez to przechodziłam. I wiem, jak bardzo ten etap potrafi zatrzymać — nie brak wiedzy, nie brak pomysłu, tylko brak struktury.
Dlatego chcę Ci pokazać narzędzie, które zmieniło mój sposób pracy nad kursami. Nazywa się NotebookLM i od kiedy zaczęłam go używać, tworzenie struktury kursu przestało być momentem, w którym mam ochotę zamknąć laptopa i udawać, że pomysł na kurs nigdy nie istniał.
Zanim nagrasz pierwszą lekcję, musisz przeżyć to piekło
Jeśli tworzyłaś kurs online, to na pewno znasz ten moment. Masz temat, w którym czujesz się ekspertką. Masz notatki — dużo notatek. Masz pomysły w Notion, w Google Docs, w telefonie, na karteczce przy biurku i gdzieś w mailach sprzed dwóch lat, do których już dawno nie zaglądałaś.
A potem siadasz, żeby to wszystko ułożyć i… cisza. Nie wiesz, od czego zacząć. Co powinno być w pierwszym module, a co w trzecim? Czy ten temat zasługuje na osobną lekcję, czy to jednak za mało? Czy czegoś ważnego nie pominęłaś?
U mnie wyglądało to tak: układałam strukturę, zaczynałam nagrywać, a po kilku lekcjach okazywało się, że powinnam była zacząć od czegoś zupełnie innego. Nagrania do kosza, frustracja i zaczynanie od nowa.
Czym jest NotebookLM?
Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy odkryłam NotebookLM. Narzędzie, o którym wcześniej nie słyszałam, a które teraz jest pierwszą rzeczą, którą otwieram, kiedy zaczynam pracę nad nowym kursem.
Czym ono właściwie jest? NotebookLM to narzędzie od Google, które działa jak asystent, który naprawdę odrobił pracę domową. Dajesz mu swoje materiały — notatki, dokumenty, transkrypty, artykuły — a on je czyta, zapamiętuje i jest gotowy z Tobą o nich rozmawiać.
Brzmi podobnie do ChatGPT? Jest jedna kluczowa różnica. ChatGPT odpowiada na podstawie ogólnej wiedzy z internetu. NotebookLM odpowiada wyłącznie na podstawie tego, co mu wgrasz. Nie wymyśla, nie dopowiada od siebie — analizuje Twoje materiały i pomaga Ci zobaczyć w nich to, czego sama już nie widzisz.
A nie widzisz, bo jesteś za blisko. Bo znasz ten temat od lat. Bo dla Ciebie to oczywiste — i właśnie dlatego tak trudno ułożyć to w kurs dla kogoś, kto zaczyna od zera. I tu właśnie NotebookLM robi robotę.
Jak używam NotebookLM do stworzenia struktury kursu?
Kiedy już wiem, że tworzę nowy kurs, pierwsza rzecz którą robię to zbieram wszystko w jednym miejscu. Notatki, artykuły, które pisałam, transkrypty webinarów, odpowiedzi klientów, stare prezentacje — wszystko ląduje w NotebookLM jako źródła. Nie martwię się o porządek. Nie edytuję, nie czyszczę. Wrzucam i zaczynam pracować.
NotebookLM przyjmuje różne formaty — PDFy, dokumenty Google, pliki tekstowe, a nawet linki do stron internetowych. Możesz dodać do 50 źródeł w jednym notebooku, a narzędzie przeanalizuje je wszystkie naraz. To ważne, bo nie musisz wybierać, co jest ważne, a co nie — na tym etapie wrzucasz wszystko. A potem zaczyna się właściwa praca: zadaję pytania. Dużo pytań.

Nie chodzi o to, żeby NotebookLM napisał mi kurs. Chodzi o to, żeby pomógł mi wyciągnąć wiedzę, którą mam rozrzuconą po dziesiątkach plików i zobaczyć ją w całości. Kilka pytań, które u mnie działają najlepiej:
- „Jakie główne tematy pojawiają się w tych materiałach?” — dobre na start, żeby zobaczyć, co naprawdę dominuje w Twojej wiedzy
- „Jak byś podzieliła te tematy na logiczne moduły?” — pierwsze szkice struktury
- „Co powinien wiedzieć kursant po module pierwszym, żeby móc przejść do modułu drugiego?” — sprawdzanie czy kolejność ma sens
- „Czy w tych materiałach jest coś, czego nie uwzględniłam w strukturze?” — mój ulubiony prompt, bo kilka razy uratował mój kurs przed poważnymi lukami
Z tych odpowiedzi buduję mapę myśli. To jest moment, w którym chaos zaczyna wyglądać jak struktura. Tematy, które wcześniej wydawały się osobnymi wyspami, nagle zaczynają się łączyć. Widzę, co jest fundamentem kursu, co jest rozwinięciem, a co mogę zostawić na później — albo wyrzucić zupełnie.
Co ważne — NotebookLM przy każdej odpowiedzi wskazuje, z którego źródła pochodzi dana informacja. Dzięki temu wiem nie tylko co wyciągnęłam z materiałów, ale też skąd to pochodzi. To bardzo pomaga, kiedy później wracam do konkretnych fragmentów przy nagrywaniu lekcji. Dla mnie mapa myśli to nie dodatek do procesu. To serce całej pracy nad strukturą.
Co w NotebookLM jest najbardziej przydatne?
Po kilku kursach tworzonych z tym narzędziem, wyróżniłem kilka rzeczy, które naprawdę robią różnicę:
- Widzi wzorce, których ja nie widzę — bo jestem za blisko materiału. AI patrzy na wszystko naraz i łączy wątki, które dla mnie były osobnymi notatkami.
- Pyta o rzeczy oczywiste — czyli takie, które ty jako ekspert przestałeś zauważać. Kursanci nie są ekspertami i potrzebują tych podstaw.
- Odpowiada na podstawie twoich danych — nie wymyśla struktury kursu z kapelusza. Bazuje na tym, co naprawdę wiesz i co masz już opracowane.
- Działa jak lusterko — kiedy widzisz swoje materiały podsumowane przez AI, często odkrywasz, że pewne tematy są przeładowane, a inne zbyt pobieżne.
- Skraca czas pracy nad strukturą — u mnie z kilku dni intensywnego myślenia do kilku godzin dobrego dialogu z narzędziem.
Największa wartość? NotebookLM zmienia tworzenie struktury kursu z etapu, który potrafi zatrzymać na tygodnie, w konkretny, iteracyjny proces. Siadasz, rozmawiasz z narzędziem, wychodzisz z gotowym szkieletem kursu. To zupełnie inne doświadczenie niż gapienie się w pusty dokument.
Chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, krok po kroku?
Ten artykuł to tylko wierzchołek góry lodowej. Szczegółową lekcję o tym, jak dokładnie używam NotebookLM do tworzenia struktury kursu — z konkretnymi promptami, mapą myśli i całym procesem — znajdziesz na mojej platformie.
A przy okazji — jest tam sporo więcej treści o tworzeniu kursów online. Jeśli jesteś na etapie, gdzie wiesz, że chcesz stworzyć kurs, ale jeszcze nie wiesz jak to wszystko poukładać — to dobre miejsce, żeby zacząć.